Konstanty Kościński
CZŁUCHÓW. OBRAZEK HISTORYCZNO-STATYSTYCZNY Z PRZESZŁOŚCI POMORZA (FRAGMENT)
Jadąc od
człuchowskiego dworu kolejowego do miasta Człuchowa, przebyć
trzeba przesmyk pomiędzy dwoma jeziorami, który tak jest
wązki, że wystarcza tylko do wymijania wozów. Dopiero za temi
jeziorami roztacza się miasto. Zmieniła tu już wiele ręka
ludzka. Przesmyk jest jej dziełem, bo pierwotnie obydwa jeziora
stanowiły jedną wodę, znaną już Długoszowi pod nazwą
jeziora Słuchowa. Z tej strony wody, po lewej ręce, widać w
oddaleniu około 200 kroków od szosy znamienny okop
przedhistoryczny, obejmujący około 1/2 morgi obszaru. Nad wodą
jest on jeszcze dość stromy, około 3 metrów wysoki, od pola
natomiast rozkopano go już przy uprawianiu roli, ale mimo to
rozpoznać jeszcze można, że to odwieczny zabytek kultury
ludzkiej. Tu gromadka ludzi, posuwająca się w czasach
zamierzchłych albo z południa albo też ze wschodu coraz dalej
na północ ku morzu, upatrzyła sobie siedlisko, stosowne na
rybitwę, na łowy i na obronę przed dzikiem zwierzęciem.
Prawdopodobnie był na tem miejscu już naturalny pagórek.
Potrzeba więc było tylko ściany jego uprościć i otoczyć
albo parkanem albo gęstym żywym płotem, pozostawiając rów
tylko do wycieczek. Tu rodzina, która przybierała sobie do
pomocy przyjaciół, sługi i służebnice, składała swoje
mienie, żywność głównie i narzędzia, jako też skóry
upolowanych zwierząt na przyodziewek i na łożysko. W pobliżu
hodowano zwierzęta domowe, do których wieprz, owca i koza z
dawien należała. Pies, nie odstępny ludzki przyjaciel,
towarzyszył człowiekowi na łowach. Gospodarstwem domowem i
przyrządzaniem jedzenia zajmowały się kobiety. Sprzęty ich
były nieliczne. Na kotlinie wyłożonej kamieniami stało kilka
własną ręką ulepionych garnków glinianych, w których
warzyło się jadło. Obok ogniska wznosił się szałas z
chróstu i trzciny, aby chronił od zimna i słoty. Odłamy
krzemienia służyły za nóż, kolce kościane rybie lub z
upolowanych zwierząt za igły a kamień lub róg osadzony na
kiju za maczugę, na ówczas najpospolitszą broń. Z biegiem
postępu wyrabiano do obrony kamienne, zwłaszcza krzemienne
siekierki, jakie dość często w czasach ostatnich na całem
Pomorzu, a w szczególności także i w okolicy człuchowskiej
znajdowano. Z jeziora Słuchowa wydobyto takąż siekierkę
syenitową. Inne podobne znaleziono w pobliskiej osadzie
"Buschwinkel" i nadleśniczówce
"Lindenberg". Wyrobem tych siekierek zajmowali się
specyaliści, gdyż wywiercenie dziurki w krzemieniu lub innym
twardym kamieniu wymagało dużo wprawy i cierpliwości. Zdaje
się, że czynność tę spełniano w pobliżu dzisiejszego
Pawłówka, o 10 kil. stąd oddalonego. Tam bowiem, na wschód od
jeziora szczycieńskiego (Ziethener See), znajduje się wzgórze
o 20 metrach wysokości, na którem oprócz brył krzemiennych
znaleziono około sto pryzmatycznie odłupanych kawałków
krzemienia. Kawałki te służyć mogły na zakończenie dzid.
W dalszym rozwoju stosunków zapoznali się ciż pierwotni tej
ziemi mieszkańcy z uprawą roli, która z początku była bardzo
prosta. Do spulchnienia ziemi używali najpierw pewnie drągów
zaostrzonych, później motyk a dopiero w końcu pługów, gdy
już im się udało uzyskać jakiś zasób metalowych noży i
toporów, które im ułatwiały wyrób drewnianych narzędzi
gospodarczych. Metal (z początku bronz) przybył w te strony
niezawodnie drogą handlową. Drogę taką można śledzić po
wykopaliskach monet i innych kosztowności, których nie braknie
na różnych miejscach Prus Królewskich, nie wyłączając i
Pomorza. W powiecie gdańskim, we wsi Steegen znaleźli rybacy
1722 r. nad brzegiem morskim monety arabskie z lat 724-813. Jest
to dowód, że handel z narodami obcemi docierał już w wieku IX
aż do Bałtyku. Z czasów późniejszych wykopaliska są
częstsze. W powiecie człuchowskim wyorano r. 1904 w wsi
Strzeczona (Stretzin) dość znaczny skarb, w którym było
około 800 monet czeskich, bizantyńskich, arabskich i t. d. z
wieku XI-go. Najnowszym pieniążkiem tam znalezionym był denar
odnoszący się do lat 1055-1061.
Jeżeli już w zamierzchłych czasach uprawiano zboże, toć
oczywista, że starano się też o to, aby ułatwić z niego
użytek. Sposób obrabiania ziarna był również prosty i gruby.
Żyto lub inne ziarno rozcierano ręcznie w młynach kamiennych
czyli żarnach. Takie żarna, bardzo stare, znaleziono w
spomnianej już osadzie Buschwinkel.
Okopy obronne, za siedliska służące, tworzono w pewnej,
niezawielkiej odległości od siebie, aby jedna osada z drugą
mogła się porozumiewać. W okolicy Człuchowa, w promieniu
kilkunastukilometrowym, kilka ich stwierdzić można. Najpierw
pod samym miastem, t. j. nad jeziorem Słuchowem, następnie nad
jeziorem krępskiem we wsi Krępsku (Kramsk) na gruncie
Mülverstädta. Ludzie tamtejsi twierdzą, że z okopu
krępskiego prowadziły niegdyś schody do jeziora. Trzeci taki
okop znajduje się w Łozinie (Lodzin) na przestrzeniach
nadleśnictwa Lindenberg. Pod wsią Pawłówko zaś był także
okop. Piąty, bardzo dobrze zachowany, istnieje dziś jeszcze w
boru pod Zamartem (Jakobsdorf) w pobliżu szosy.
Przyległe do okopów pole, czasami nawet sam okop służyło do
chowania naczyń z popiołami zmarłych, które zwłoki palono.
Takie popielnice wyorywano także z okopu człuchowskiego.
Skorupy stłuczonych popielnic, dość liczne, znachodziliśmy
tam jeszcze r. 1899. W pobliżu człuchowskiego okopu był
pagórek, który zniesiono już w części przez wybieranie
żwiru do szosy człuchowsko-lichtenhagskiej. Tam około r. 1878
w głębokości nieomal dziesięciu stóp znaleziono koniec dzidy
żelaznej, który tkwił podobno w czaszce, bransoletkę srebrną
roboty filigranowej, kilka jakoby cząstek srebrnego łańcuszka,
które były - jak się zdaje - pozłacane, wreszcie kawałek
grzebienia z słoniowej kości. Rzeczy te posłał radca
budowlany Ammon 1880 r. do zbiorów towarzystwa historycznego
kwidzyńskiego.
Na sąsiedniej posiadłości Wolfów, także nad słuchowskim
jeziorem, wykopywano raz po raz popielnice, a niekiedy i
pieniążki. Właściciel Wolf r. 1900 opowiadał nam, że
wyorał nawet grób skrzynkowy, w którym kilka było popielnic.
Mieszkańcy miejscowi zaś opowiadają, że około r. 1825
wykopano na tej samej posesyi tabliczki srebrne wielkości
talara. Na gruncie Korsanki w Krępsku znaleziono także przed
laty grób skrzynkowy.
Do jakiego szczepu należeli pierwotni tutejsi mieszańcy, trudno
orzec z zupełną pewnością. Zdanie uczonych niemieckich nie
zgadza się ze zdaniem uczonych polskich. Z wszelkim
prawdopodobieństwem przypuszczać jednak można, że to byli
słowianie. Słowianie bowiem dali w tej okolicy miano jeziorom,
rzekom, górom, uroczyskom i stawom. Nazwa jeziora Słuchów,
jest także słowiańska; tak samo jak sąsiednich innych
(Krępsko, Łukomie, Charzykowy, Przyżarcz), znanych już starym
naszym pisarzom. Z jeziora Słuchowa wypływa rzeczka, podług
Długosza nazwana Kamienną. W okolicy jest rzeka Dobrzenica,
rzeka Gwda (Kuedow), struga Czarna (Zahne), rzeka Brda (Brahe).
Pod samym Człuchowem leżą wzgórza Kawki (Kawkenberge).
Przedmieście chojnickie w Człuchowie nazywa się Kałdowem,
jeden przysiołek miejski Elbingem (Elbiągiem), a park miejski
do roku 1817 zwał się Kujawami. Grunta podmiejskie, dawniejsze
bory nazywają się Łoziną (Lodzin), włóka jedna w
Człuchowie "podwodową".
Często starosłowiański okop obronny był zaczątkiem
okazalszej osady, która u jego stóp się utworzyła. Tak było
i w Człuchowie. W sąsiedztwie starego okopu powstała osada,
ale już po drugiej stronie jeziora, zwana tak samo jak jezioro
Słuchowem lub Sluchowem. Nazwa ta często zachodzi w dokumentach
nie tylko najdawniejszych, ale i w wieku XVI i XVII jeszcze, np.
w przywilejach z r. 1504, 1526, 1637, na pieczęci miejskiej z r.
1649, w Puffendorfa dziele "De rebus a Carolo Gustavo
gestis" z r. 1696 i t. d. W przywilejach z r. 1660 spotykamy
już Cluchow, Czluchow, a 1729 "Schluchoviensis
capitaneatus". Tak więc gdy germanizacya wzięła tu górę
i niemcy starożytną nazwę Słuchów przekształcili na
Schlochow, Schlochau, wtedy i kancelarya królewska w Warszawie
pisać zaczęła Człuchów, nie pomnąc na pierwiastek swojski,
czyściejszy.
Z osady nieznacznej powstało miasto. Kanclerz pomorski Eickstet
(zm. 1579 r.), mniema, że istniało ono już 1188 r.
Kantzov (zm. około 1543 r.) twierdzi, że fundacya miasta odnosi
się do czasu między r. 1187 a 1207. Hartknoch podaje, że
miasto założono 1209 r. Niema na to jednakże bliższego
dowodu. W murze kościoła katolickiego w Człuchowie znajduje
się kamień, na którym wyryte są słowa, że kościół
zbudowany jest w r. 1209, z czegoby wnosić można i na powstanie
miasta. Napis ten atoli nie jest w tym względzie pewnym dowodem,
bo pochodzi z nowszych czasów. Pewnem jest tylko, że ani w
wieku dwunastym, miasto Człuchów, jeśli istniało, ani też w
wieku trzynastym nie odgrywało wybitniejszej roli. Punktami
ważniejszymi były wtedy w tej okolicy Szczytno (Ziethen),
położone w sąsiedniej przechlewskiej parafii, jak też
Raciąż pod Tucholą. W dwóch tych miejscowościach mieli
siedzibę kasztelani, sprawujący władzę z ramienia książąt
pomorskich.
Chrześcijaństwo panowało tu już powszechnie w wieku
dwónastym. Założenie kościoła w Człuchowie w r. 1209 nie
jest więc rzeczą nieprawdopodobną, skoro sąsiednie miasto
Chojnice miało kościół parafialny fundowany już r. 1205
przez księcia Sambora I, a wieś Swornigace w człuchowskim
powiecie już r. 1272 posiadała klasztor augustyanów.
PRZEJŚCIE CZŁUCHOWA W RĘCE KRZYŻACKIE
Na początku wieku XIV, kiedy już krzyżacy na
dobre rozgospodarowali się w ziemiach pruskich, zaczęli
utrwalać swoją władzę także i na Pomorzu. W okolicy
Człuchowa dwie możne słowiańskie były na ówczas rodziny,
jedna Święców na Tucholi, druga panów z Ponieca na grodzie
słuchowskim. Na rozległe włości tych dwóch rodów krzyżacy
prawie równocześnie skierowali swą uwagę. Gród słuchowski z
przyległymi włościami i wsią Brody udało się za 250
grzywien nabyć d. 4. 9. r. 1312 od hr. Mikołaja (syna
Mikołaja) z Ponieca, a gród tucholski sposobem najpierw
zastawnym 1313 r. od Święców. Święcowie odzyskali swoją
własność na czas krótki, ale niebawem stracili ją na zawsze.
R. 1314 nabyli krzyżacy Łotyń i Wysokę od Mikołaja i
Wojciecha, synów hr. Wojciecha. Przedtem już, t. j. r. 1310
posiedli krzyżacy miasto Chojnice.
Jeżeli już w owym czasie tu i owdzie żywiół niemiecki
zaznaczał swe szlaki, to pod panowaniem krzyżackiem doznał on
wielkiego poparcia i była do tego też najlepsza sposobność.
Już samo urządzenie nowej warowni na miejscu grodu
słuchowskiego było powodem napływu niemców, zwłaszcza
rzemieślników, na szerokę skalę. Krzyżacy uważali bowiem
gród słuchowski za punkt najważniejszy w tej okolicy.
Obwarowali go więc stosownie do tego. Miejscowość już sama
sprzyjała zamiarom. Stary gród słowiański wznosił się na
półwyspie wrzynającym się w obszerne, głębokie jezioro.
Wystarczało więc właściwie tylko jedną, otwartę stronę
umocnić, a miejsce obronne już było gotowe. Nie wystarczało
to jednak krzyżakom. W miejsce starego drewnianego grodu
wznieśli oni nietylko silny, na wysokich kamiennych fundamentach
spoczywający zamek, lecz otoczyli go jeszcze rowami i murami.
Praca trwała lat 53. W roku 1356 bowiem poświęcił biskup
Piotr kaplicę zamkową a uroczystość ta wieńczyła zwykle
budowę całą. Na tym zamku osadził zakon komtura. Zbrojnych
rycerzy miewał komtur człuchowski zwykle około 30. Po zatem
posiadał komtur jeszcze zaciężne roty. Z r. 1388 znamy ugodę
mistrza krzyżackiego Konrada Czolnera v. Rotenstein z
szlachcicem Wedelem z Nowej Marchii, mocą której tenże
zobowiązał się dostawiać do Człuchowa przez 15 lat 100
chłopa uzbrojonego, 100 strzelców i 400 koni, za co pobierał
rocznego żołdu 1800 grzywien. To daje miarę załogi.
KOMTURSTWO
Komturstwo człuchowskie graniczyło na wschodzie z komturstwem tucholskiem, a obejmowało od jego granic całą przestrzeń aż do zachodnich krańców dzierżaw krzyżackich. Do r. 1330 należało nawet i Zaborze (Sabiers Gebiet) do Człuchowa, dopóki nie zostało przydzielone do komturstwa tucholskiego. Do komturstwa człuchowskiego należało 6 miast: Człuchów, Chojnice, Czarne (czyli Hamersztyn), Frydland, Białobór i Lendyczek. Z siedziby komturów, zamku człuchowskiego, zarządzano całym obwodem bądź to wprost, bądź też przy pomocy wójtów (Voigt), którym powierzano, jak utrzymują niektórzy pisarze, Czarne i Frydland. Białobór miał swego włódarza (Pfleger). Obok braci w konwencie był cały szereg urzędników, którzy w zarządzie dopomagali. Podajemy spis ich dokładny.
Komturzy:
1323 r. Dytryk v. Liebenzell,
1323-1326 r. Dytryk v. Lichtenhain, również komtur świecki,
1332-1334 r. Gunter v. Snoze,
1336-1344 r. Jan v. Barkenfeld,
1344 r. Henryk Ernst,
1346-1350 r. Jan v. Barkenfeld,
1350-1354 r. Ludolf Hake,
1355-1370 r. Henryk v. Thaba (Ihabach),
1372-1377 r. Henryk v. Grobitz,
1377-1382 r. Konrad v. Wallenrod (Walrode, późniejszy wielki
mistrz),
1382-1383 r. Fryderyk Kule v. Scharfenstein,
1383-1392 r. Jan v. Schönfeld,
1392-1402 r. Wilhelm Folkolt (Volkolt),
1402-1410 r. Konrad (Gamrat) v. Pinzenau (Pinczenower),
1410 r. Arnold v. Baden (poległ 15. 7. 1410 r. pod Grunwaldem),
1410-1411 r. Jobst v. Hohenkirchen,
1411-1413 r. Jan Speth (Speet, Spete),
1413-1415 r. Wilhelm v. Steinheim,
1415-1420 r. Jobst v. Hohenkirchen,
1420-1422 r. Lupold (Leopold) v. Reitenbach,
1425-1431 r. Jan v. Pommersheim,
1431-1433 r. Mikołaj v. Nickeritz,
1433-1435 r. Bernard v. Schönburg,
1435-1437 r. Henryk v. Rabenstein,
1437-1438 r. Gotfryd v. Geilenkirchen,
1438-1440 r. Wilrich v. Greifenstein,
1441-1444 r. Jan v. Stockheim,
1445-1446 r. Herman (Erwin) Hug vom Heiligenberge,
1450-1454 r. Jan Rabe.
Komturzy domowi:
1323 r. Huttinger,
1323, 1324, 1326 r. Gunter Snocz lub Snecz,
1344 r. Gunter v. Gebesee,
1346 r. Widekind v. Weskendorf,
1350 r. Hans Kroynsbein,
1350-1366 r. Otto,
1364 r. Hans Kroynsbein,
1368 r. Widekind v. Weskendorf,
1372 r. Ulryk v. Prechlow,
1374, 1375 r. Ulryk v. Lichtenberg,
1376, 1377 r. Ulryk v. Prechlow,
1378 r. Ulryk v. Lichtenberg,
1379 r. Jan v. Schlochow,
1379-1382 r. Ulryk v. Lichtenberg,
1391 r. Hans v. Techwitz,
1414 r. Rabenapfel,
1402 r. Götz v. Stettenberg,
1414 r. N. Rabenreyffel,
1437 r. Dytryk v. Gösnitz,
1454 r. Gothard v. Meckenheim.
Towarzysze:
1414 r. Henryk v. Rode.
Piwniczowie:
1350, 1351 r. Berthold,
1352 r. N. v. Cramm,
1355 r. Berthold,
1355 r. Jan z Kolonii,
1358 r. Henryk v. Ougleym,
1362 r. Andrzej Yolker,
1372 r. Albrecht Domessow (Damichow),
1374, 1375 r. Piotr v. Jene,
1376, 1377 r. Dytryk v. Groist,
1380-1382 r. Ludolf,
1378, 1379 r. Piotr v. Wattenheim,
1414 r. Piotr v. Rockenbach,
1414 r. Piotr Krethme...
1437 r. Kristan v. Maxen,
1450 r. N. v. Feilitsch (v. Viltzsch).
Kuchmistrze:
1344 r. Berthold,
1347 r. Jan z Torunia,
1350 r. Dytryk,
1350-1352 r. Busse,
1355 r. N. v. Cramm,
1364 r. Dytryk,
1366 r. Engelke,
1368 r. Berthold,
1374-1376 r. Jan v. Schlochow,
1379 r. Konrad v. Licktenstein,
1381, 1382 r. Piotr Huhn.
Przełożeni nad rybołostwem:
1323 r. Hans,
1323, 1324 r. Kraft,
1346 r. Eckhardt,
1347, 1348 r. Lycot,
1355, 1366 r. Mikołaj Warnow,
1376 r. Ludolf,
1380-1382 r. Piotr v. Wattenheim,
1414 r. Jerzy v. Stein,
1414 r. Jerzy (Jürge) vomb Rügen.
Borowi:
1351, 1354, 1355 r. Berthold,
1358 r. Albrecht,
1361 r. Ludwik v. Brandenburg,
1362 r. Oton z Elzanowa,
1366 r. Gunter,
1372 r. Albrecht Swentz,
1374-1376 r. v. Domessow,
1377 r. Seybode Loewe,
1378-1382 r. Dytryk v. Groist,
1397 r. Henryk Volkolt,
1414 r. Walrabe.
Zawiadowcy folwarku (Karbisherren):
1347, 1350 r. Henryk Lutecke,
1350, 1351, 1355 r. Gerhard,
1364 r. Henryk Lutecke,
1366 r. Ludolf,
1368 r. Piotr,
1375 r. Nitsche v. Kintenau.
Koniuszowie:
1362 r. N. v. Cramm,
1379 r. Seybodo Loewe.
Odźwierny (Thormeister):
1352, 1354, 1355 r. Berthold.
Przełożony nad cegielnią (Steinmeister):
1347, 1348 r. Jan z Frankfurtu.
Przełożony nad okopami (Wallmeister):
1414 r. Wallrabe.
Dozorca zboża (Kornmeister):
1381 r. Eberhard.
Dzwonnik:
1378 r. Ludolf.
Bracia w konwencie:
1326 r. Kraft,
1326, 1332 r. Gunter v. Weberstedt,
1332 r. Konrad v. Lüchau,
1346, 1361, 1364, 1370 r. Dytryk (alias Fryderyk) v.
Tschechelsdorf,
1347 r. Ulryk v. Czetteritz,
1414 r. Michał Nuvemaul (Priester),
1437, 1442 r. Jan Ross (Rost?),
1437, 1446, 1454 r. Jerzy v. Eickstedt,
1437 r. Jan Ruge (Runge?),
1437 r. Fryderyk Harband,
1437 r. Herman v. Hompesch,
1437 r. Gerhard Holbuch,
1437 r. Dytrych v. Lorch,
1445 r. N. v. Techwitz,
1445 r. Gerhard Heppenberg,
1452 r. Jan v. Schlochow,
1454 r. Hans v. d. Heyde,
1454 r. Dominik Küchmeister,
1454 r. Henryk Specht v. Bubenheim,
1454 r. Magnus v. Wilsdorf,
1454 r. Dinnies Zarth,
1454 r. Hans Zöllner v. Rothenstein,
1454 r. Jerzy v. Feilitsch,
1454 r. Bernard v. d. Gracht.
Pisarze:
1348 r. Mikołaj, mieszkający w Człuchowie,
1372 r. proboszcz z wsi Buchholz,
1414 r. Jan Voytschen.
Włódarzy białoborskich znamy dwóch:
1391 r. Ulryka v. Lichtenberg i
1397 r. Henryka v. Krischwitz.
W spisach powyższych postrzedz możemy, że krzyżacy do
swego grona przyjmowali niemców, ale także członków szlachty
tutejszej, krajowej. Są tam turyngczycy, szwabi, łużyczanie,
nadreńczycy, zniemczeni pomorzanie itd. Jana v. Schlochow, t. j.
ze Słuchowa (komtura domowego 1379 r.) zaliczylibyśmy do
szlachty kaszubskiej. W tym właśnie czasie w kopenhagskich
tablicach woskowych występuje kilka osób ze wsi Słuchowa,
powiatu lęborskiego, a mianowicie: Matis, podejrzany o
zamordowanie Pawła Perlina, jako też Adam, Bogusz i Restke.
Piotr v. Jene, Oton z Elzanowa, Albrecht Swentz, Nitsche v.
Kintenau zaliczani bywają przez pisarzy niemieckich do szlachty
zachodniopruskiej. Elzanowo leży w pobliżu Człuchowa. Albrecht
Swentz należy prawdopodobnie do rodziny Święców, którzy w
początku XIV. wieku byli dziedzicami Tucholi. Mieli Święcowie
już wtedy stosunki z krzyżakami, bo im nawet - jak się już
wspomniało - Tucholę z zamkiem zastawili. Nie byłoby więc nic
dziwnego, gdyby z tych Święców Albrecht przyłączył się do
krzyżaków. Kintenau, jest to Kitnowo pod Grudziądzem. Kilka
innych nazwisk przypomina również nazwy miejscowe
zachodnio-pruskie, tak: Barkenfelde i Prechlow (Przechlewo) pod
Człuchowem; Schönfeld pod Chojnicami, Lichtenhain pod
Kwidzynem.
Do prac piśmiennych przywoływano niekiedy księdza biegłego w
tej sztuce, n. p. 1372 r. proboszcza kościoła buchholckiego
(Unser getrever Schreiber Pfahrrer zu Buchholz). Widocznie nie
było wtedy między braćmi zakonnymi osoby biegłej w tej
sztuce, jeżeli trzeba było posługiwać się duchownym z
okolicy.
Przyznać trzeba, że komturzy wielką rozwinęli działalność.
Pracowali oni pilnie nietylko nad wzmocnieniem swojego nowego
gniazda, lecz także nad zorganizowaniem całej okolicy. Pierwszy
z nich, Dytryk v. Liebenzell, zajmował się przeważnie sprawami
nowego zamku, którego budowlę za jego rozpoczęto czasów. Są
wiadomości pod r. 1323, z których wynika, że Liebenzell był
"niegdyś", quondam, komturem. Nie żył więc już w
r. 1323 prawdopodobnie. Komturzy też ponadawali w obrębie swej
władzy liczne przywileje ludności okolicznej. Z pobliża
Człuchowa przytaczamy następujące:
Komtur człuchowski i świecki Dytryk von Lichtenhain 1324 r.
uczynił zamianę dóbr Kosobudy (Kossabude) zapisując
Mikołajowi i braciom jego za dobra te wieś Damianową Dąbrowę
między jeziorami Trzcinno, Słupino i Kiełpino, dodając do
tego łąkę Łomnę.
Komtur Jan Barkenfeld wystawił r. 1344 przywilej na sołectwo w
Brzeźnie (Deutsch Briesen pod Człuchowem). Drugi przywilej
brzeźnieński wystawił komtur Hake 1352 r.
Komtur Jan v. Barkenfeld nadał też 1348 r. przywileje
sukiennikom w Chojnicach.
Komtur Henryk Ernst nadał około r. 1344 Myruschowi i Nedanowi,
synom Mikołaja, przywilej na osadę przy wsi Krampock, zwaną
później Pawłówkiem (Pagelkauermühle). Granice tej osady
ciągnęły się od wsi Krępska do Chojnic, ztąd do puszczy, a
ztamtąd do jeziór pod Szczytnem (Ziethen) i dalej znów aż do
Krępska. Na rzece Dobrzenicy nie wolno było stawiać młyna.
Sądownictwo mniejsze należało do wymienionych braci i ich
sukcesorów. Za to wszystko zobowiązani byli służyć konno.
Komtur Ludolf Hake, który w Człuchowie rządził od 1350 do
1354 r., wystawił młynarzowi Bernardowi przywilej na młyn
krępski. Komtur Henryk v. Thaba r. 1360 ten przywilej
zatwierdził. Sołectwo w Krępsku nadał 1382 r. komtur Konrad
v. Walrode (Wallenrod, późniejszy wielki mistrz) sołtysowi
Clausowi Virchow, prawdopodobnie z pobliskiego Wierzchowa
(Firchau).
Komtur Ludolf Hake wystawił r. 1350 przywilej lokacyjny dla wsi
Christfelde, podług którego do sołtysa należało 7 włók
wolnych, do proboszcza dwie. Przywilej ten zatwierdził komtur
Konrad von Walrode (Wallenrod) r. 1382.
Ciąg dalszy nastąpi
Copyright © 2001-2003 Jacek Bublewicz